Wróciłam do życia, do zdrowia i do pracy... Choinka ubrana, balkon przystrojony, kartki świąteczne wysłane. Prezenty kupione i zrobione, kompot z suszu zrobiony i potrawy ugotowane. Teraz mogę spokojnie usiąść i zająć się czymkolwiek-odpocząć.
Pozdrawiam świątecznie
moje wariancje na temat szycia, szydełka i innych robótek ręcznych hand made by suriart
czwartek, 23 grudnia 2010
środa, 8 grudnia 2010
Choróbsko mnie dopadło...
...paskudne, trzyma mocno i nie chce pócić:( Przez co nie mogę nic zrobić. Nie moge poszyć, nie moge polepić nic nie mogę skończyć:(
piątek, 3 grudnia 2010
Aniołki
piątek, 26 listopada 2010
Kotki i wielorybki
czwartek, 25 listopada 2010
Metki
Witam Was po przerwie.
Troszkę rzeczy zrobiłam, oglądałam Wasze blogi na bieżąco ale w tej chwili nie mam nic ciekawego do pokazania poza tym,że zrobiłam sobie metki.
Kupiłam sobie papier termotransferowy i wydrukowałam na nim wzór. Metki prezentują się następująco jednak nie tak jak się spodziewałam.
Troszkę rzeczy zrobiłam, oglądałam Wasze blogi na bieżąco ale w tej chwili nie mam nic ciekawego do pokazania poza tym,że zrobiłam sobie metki.
Kupiłam sobie papier termotransferowy i wydrukowałam na nim wzór. Metki prezentują się następująco jednak nie tak jak się spodziewałam.

sobota, 13 listopada 2010
Kocia rodzina
Witajcie moje drogie
Kocia rodzina o której kiedyś wspominałam została ukończona. Powstały 4 kotki w różnych kolorach i na pewno powstanie ich więcej. Uszycie samych kotków poszło gładko ale nie mogłam znaleźć czasu na ich wykończenie. W mojej głowie jest dużo pomysłów ostatnio a czasu niestety mało. Ostatnio dużo czasu zabierają mi przygotowania do ślubu:) Tak tak mojego ślubu. Nie chwaliłam się Wam ale we wrześniu się zaręczyliśmy:)
Pomysłów mam coraz więcej na zabawki, ciągle coś szkicuję i projektuję ale nie mam czasu uszyć:)
Kocia rodzina o której kiedyś wspominałam została ukończona. Powstały 4 kotki w różnych kolorach i na pewno powstanie ich więcej. Uszycie samych kotków poszło gładko ale nie mogłam znaleźć czasu na ich wykończenie. W mojej głowie jest dużo pomysłów ostatnio a czasu niestety mało. Ostatnio dużo czasu zabierają mi przygotowania do ślubu:) Tak tak mojego ślubu. Nie chwaliłam się Wam ale we wrześniu się zaręczyliśmy:)
Pomysłów mam coraz więcej na zabawki, ciągle coś szkicuję i projektuję ale nie mam czasu uszyć:)
piątek, 5 listopada 2010
Kolorowe słoneczko
Witajcie,
Wczoraj wieczorem zmontowałam takie oto kolorowe słoneczko dla najmłodszych. Bardzo mi się ono podoba, jest mięciutkie i uśmiechnięte. Wykonałam je z froty oraz kolorowych wstążek bawełnianych. Można je smoktać, ciągać za promyczki i w razie jak się ubrudzi wrzucić do pralki ( wypełnienie poliestrowe).

Miłego dnia
Wczoraj wieczorem zmontowałam takie oto kolorowe słoneczko dla najmłodszych. Bardzo mi się ono podoba, jest mięciutkie i uśmiechnięte. Wykonałam je z froty oraz kolorowych wstążek bawełnianych. Można je smoktać, ciągać za promyczki i w razie jak się ubrudzi wrzucić do pralki ( wypełnienie poliestrowe).

Miłego dnia
czwartek, 4 listopada 2010
Królik gigant
Witajcie moje drogie!
Właśnie skończyłam szyć królika giganta, którego zaczęłam jeszcze przed wyjazdem.
Ma on ok 40 cm wysokości i uszyty jest z froty (nie wiem jak to odmienić). Muszę przyznać, że nie jest to wdzięczy materiał do szycia, ale bardzo mi się podoba. Specjalnie nie uszyłam mu ubranka żeby naturalnie wyglądał:)
Oto Wiktor:)

I jak się Wam podoba?
Właśnie skończyłam szyć królika giganta, którego zaczęłam jeszcze przed wyjazdem.
Ma on ok 40 cm wysokości i uszyty jest z froty (nie wiem jak to odmienić). Muszę przyznać, że nie jest to wdzięczy materiał do szycia, ale bardzo mi się podoba. Specjalnie nie uszyłam mu ubranka żeby naturalnie wyglądał:)
Oto Wiktor:)

I jak się Wam podoba?
wtorek, 2 listopada 2010
Wróciłam
Witajcie,
Wróciłam już z moich małych wakacji i jestem bardzo ale to bardzo zadowolona:) Zobaczyłam wiele pięknych miejsc.
Niestety moja strona padła co za tym idzie mój dotychczasowy mail także. Bardzo Was proszę żeby pisać do mnie na suriart@gazeta.pl do momentu naprawienia całej sytuacji.
Siadam do maszyny,
Pozdrawiam
Wróciłam już z moich małych wakacji i jestem bardzo ale to bardzo zadowolona:) Zobaczyłam wiele pięknych miejsc.
Niestety moja strona padła co za tym idzie mój dotychczasowy mail także. Bardzo Was proszę żeby pisać do mnie na suriart@gazeta.pl do momentu naprawienia całej sytuacji.
Siadam do maszyny,
Pozdrawiam
czwartek, 21 października 2010
Kocia rodzina na tapecie
Ostatnio na tapecie mam kocią rodzinę oraz osiołki, koniki i kraby:). Nic na razie nie pokazuję bo nieskończone:( Kupiłam ostatnio po okazyjnej cenie frotę oraz poduszkę. froty uszyłam króliczka giganta:) a poduszę oczywiście wypatroszyłam:)
W niedziele wyjeżdżam na tydzień więc chcę pokończyć część rzeczy. i wtedy Wam je pokażę.
Zostałam zaproszona przez Asię do zabawy w muzyczne wspomnienia - oto moje typy:)
W wielki mieście
Testify
Obudź się
Do zabawy zapraszam wszystkich tych, którzy chcą się z Nami podzielić swoimi muzycznymi wspomnieniami:)
Pozdrawiam z dziś zimnego ( nawet śnieg padał) Olsztyna
W niedziele wyjeżdżam na tydzień więc chcę pokończyć część rzeczy. i wtedy Wam je pokażę.
Zostałam zaproszona przez Asię do zabawy w muzyczne wspomnienia - oto moje typy:)
W wielki mieście
Testify
Obudź się
Do zabawy zapraszam wszystkich tych, którzy chcą się z Nami podzielić swoimi muzycznymi wspomnieniami:)
Pozdrawiam z dziś zimnego ( nawet śnieg padał) Olsztyna
poniedziałek, 18 października 2010
Dostałam pary
Kochane...
Jak zwykle podczas weekendu miałam wiele planów, niestety nic z nich nie wyszło:( imieniny babci i cioci oraz codzienne obowiązki skutecznie mnie pochłonęły. Zrobiłam parę projektów zabawek, a dzisiaj dostałam dwa śliczne kolorki polaru. W piecu siedzi tarta z jabłkami, w odtwarzaczu dvd najnowsza płyta Phila Collinsa, a ja siadam w końcu do maszyny. Dziś dostałam pary, szkoda tylko że żelazko mi się zepsuło:)
Pozdrawiam cieplutko z cudownie słonecznego i jesiennego Olsztyna.
EDIT
Niestety zapomniałam o mojej tarcie i się spaliła. To znak, że dziś z roboty nic dobrego nie wyjdzie dlatego siadam z książką i nie robię nic
Jak zwykle podczas weekendu miałam wiele planów, niestety nic z nich nie wyszło:( imieniny babci i cioci oraz codzienne obowiązki skutecznie mnie pochłonęły. Zrobiłam parę projektów zabawek, a dzisiaj dostałam dwa śliczne kolorki polaru. W piecu siedzi tarta z jabłkami, w odtwarzaczu dvd najnowsza płyta Phila Collinsa, a ja siadam w końcu do maszyny. Dziś dostałam pary, szkoda tylko że żelazko mi się zepsuło:)
Pozdrawiam cieplutko z cudownie słonecznego i jesiennego Olsztyna.
EDIT
Niestety zapomniałam o mojej tarcie i się spaliła. To znak, że dziś z roboty nic dobrego nie wyjdzie dlatego siadam z książką i nie robię nic
środa, 13 października 2010
Płoną mi dłonie
Witam Was serdecznie,
Dzisiaj nić Wam nie pokaże, gdyż tak jak w tytule posta napisałam płoną mi dłonie. To wszystko bynajmniej nie od nadmiaru robótkowej pracy choć bardzo żałuje. Moja głowa jest pełna pomysłów, nie mam czasu ani siły na realizowanie na bieżąco tego co się w niej zrodzi do tego jeszcze nie mam odpowiednich materiałów ( w sensie tkanin i ozdóbek:() - wszystko to staram się notować lub rozrysowywać. Do tego wszystkiego wczoraj popołudniu kiedy już miałam siadać do maszyny poparzyłam sobie obie dłonie. Moja niezdarność przeszła samą siebie, a ja muszę cierpieć:( Dłonie okrótnie mnie pieką do tego pojawiły się bąble. Nic wielkiego się nie stało, żadna amputacja mi nie grozi ale swoje muszę odcierpieć.
Życzę Wam miłego i twórczego popołudnia tymczasem ja idę kurować moje łapki
:*
Dzisiaj nić Wam nie pokaże, gdyż tak jak w tytule posta napisałam płoną mi dłonie. To wszystko bynajmniej nie od nadmiaru robótkowej pracy choć bardzo żałuje. Moja głowa jest pełna pomysłów, nie mam czasu ani siły na realizowanie na bieżąco tego co się w niej zrodzi do tego jeszcze nie mam odpowiednich materiałów ( w sensie tkanin i ozdóbek:() - wszystko to staram się notować lub rozrysowywać. Do tego wszystkiego wczoraj popołudniu kiedy już miałam siadać do maszyny poparzyłam sobie obie dłonie. Moja niezdarność przeszła samą siebie, a ja muszę cierpieć:( Dłonie okrótnie mnie pieką do tego pojawiły się bąble. Nic wielkiego się nie stało, żadna amputacja mi nie grozi ale swoje muszę odcierpieć.
Życzę Wam miłego i twórczego popołudnia tymczasem ja idę kurować moje łapki
:*
poniedziałek, 11 października 2010
Chętnie się wymienię
Codziennie robię różniaste porządki w związku z nieustającą przeprowadzką.
Mam masę przyborów do robienia biżuterii, różne szpilki posrebrzane, koraliki szklane oraz sznur kolorowych kulek agatu oraz innych materiałów ozdobnych, ogniwek i przekładek. Chętnie się z kimś wymieni na jakieś tasiemki, guziki i szmatki.
Osoby zainteresowane proszę o informację na maila, a ja wtedy skontaktuję się i prześlę zdjęcia.
Wszelkie uzgodnienia i szczegóły uzgodnimy w mailach.
Mam masę przyborów do robienia biżuterii, różne szpilki posrebrzane, koraliki szklane oraz sznur kolorowych kulek agatu oraz innych materiałów ozdobnych, ogniwek i przekładek. Chętnie się z kimś wymieni na jakieś tasiemki, guziki i szmatki.
Osoby zainteresowane proszę o informację na maila, a ja wtedy skontaktuję się i prześlę zdjęcia.
Wszelkie uzgodnienia i szczegóły uzgodnimy w mailach.
suriart@suriart.pl
niedziela, 10 października 2010
Świnka z łatką
Dziś Wam pokarzę moją nową świnkę z łatką
Na ten weekend miałam bardzo dużo planów, lecz szybko się one zmieniły. Postanowiłam przywieźć z domu rodziców półkę na książki wraz z zawartością:) Trzeba było pojechać do rodziców, zrobić porządek we wszystkich moich rzeczach, powywalać składowane przez 25 lat różne graty, popakować co potrzebne, przywieźć do domku i tutaj rozpakować. Zaczęliśmy wczoraj późnym popołudniem. Dziś o 17 mieliśmy w domku już wszystko posprzątane, poukładane i ładnie zorganizowane. Teraz tutaj się pilnuję żeby nie wpędzić się w wir chomikowania różnych rzeczy. Nie dałabym rady bez pomocy moich rodziców i mego lubego:) Dziękuję.

czwartek, 7 października 2010
Żabcia Malwinka
My z drugiej połowy XX wieku
My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów
Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi
Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami
Silni, cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami
Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości
Małgorzata Hillar
Bardzo trafny wiersz. Znalazłam go wczoraj w zeszycie z moimi zapiskami z czasów wczesnolicealnych:) Dziś jestem po studiach i moje odczucia wobec tego tekstu są takie same.
Moje kochane dziękuje Wam za ciepłe słowa i rady, za to że do mnie zaglądacie, że zostawiacie po sobie jakiś ślad i komentujecie. Nika wzruszył mnie wpis na Twoim blogu - na prawdę stokrotne dzięki:*. Na razie nie mam dzieci więc nie ma kto testować moich tworków ale to się zmieni w przyszłości.
Jestem 100 % kobietą - nie mam co do tego wątpliwości:) Co dzisiaj zrobiłam po pracy? Na poprawę nastroju poszłam na zakupy. Łupem moim padły: blado-różowy sweterek, pistacjowy polar, bawełniane tasiemki, wypatrzyłam jeszcze piękną torebkę ale się powstrzymałam - jutro chyba nie dam rady się powstrzymać:)
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów
Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi
Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami
Silni, cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami
Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości
Małgorzata Hillar
Bardzo trafny wiersz. Znalazłam go wczoraj w zeszycie z moimi zapiskami z czasów wczesnolicealnych:) Dziś jestem po studiach i moje odczucia wobec tego tekstu są takie same.
Moje kochane dziękuje Wam za ciepłe słowa i rady, za to że do mnie zaglądacie, że zostawiacie po sobie jakiś ślad i komentujecie. Nika wzruszył mnie wpis na Twoim blogu - na prawdę stokrotne dzięki:*. Na razie nie mam dzieci więc nie ma kto testować moich tworków ale to się zmieni w przyszłości.
Jestem 100 % kobietą - nie mam co do tego wątpliwości:) Co dzisiaj zrobiłam po pracy? Na poprawę nastroju poszłam na zakupy. Łupem moim padły: blado-różowy sweterek, pistacjowy polar, bawełniane tasiemki, wypatrzyłam jeszcze piękną torebkę ale się powstrzymałam - jutro chyba nie dam rady się powstrzymać:)
środa, 6 października 2010
Opadły mi skrzydła
Niestety nadszedł taki czas kiedy w domku mam masę koralików i różnych rzeczy do wyrobu biżuterii, pełno zestawów do haftu i muliny, sporo polaru i wykrojów zabawek a mi skrzydła opadły:( Za oknem pogoda jest piękna, drzewa nabierają barw, zbieram kasztany w parku, w końcu mogę założyć mój płaszczyk i ukochane kozaki - kocham jesień - a jakoś tak czegoś mi brak. W pracy zawodowej wszystko super, w głowie pełno pomysłów, pozaczynane zabawki a ja mam poczucie, że to wszystko czego się dotknę wcale nie jest takie cudowne i wyjątkowe.
Może ja wcale nie jestem specjalnie twórcza? Może tylko tak mi się wydawało, że to co robię jest fajne i powoduje radość? Ostatnio mój Paweł powiedział - " Kokosów z tego nie będzie, ale wiem że nasze dzieci będą miały oryginalne zabawki" - cieszyć się z tego czy wręcz przeciwnie? Rzeczywistość jest brutalna: wszystko co zrobię ląduje w specjalnie przeznaczonym do tego pudełku :(
Czas na wielki remanent.
Pozdrawiam jesiennie, słonecznie i ciepło
Może ja wcale nie jestem specjalnie twórcza? Może tylko tak mi się wydawało, że to co robię jest fajne i powoduje radość? Ostatnio mój Paweł powiedział - " Kokosów z tego nie będzie, ale wiem że nasze dzieci będą miały oryginalne zabawki" - cieszyć się z tego czy wręcz przeciwnie? Rzeczywistość jest brutalna: wszystko co zrobię ląduje w specjalnie przeznaczonym do tego pudełku :(
Czas na wielki remanent.
Pozdrawiam jesiennie, słonecznie i ciepło
niedziela, 3 października 2010
Misie a la Tilda
W piątek wieczorkiem postanowiłam po wielu latach przerwy odnowić znajomość z maszyną mojej mamy. To stary, ogromny Łucznik, który nie był skory do współpracy, ale jakoś sobie chyba poradziłam. Oceńcie same.
Miś duży ok 25-28 cm z beżowego polaru z fioletowym noskiem, oraz dwa mniejsze misiaki jeden polarowy a drugi z bordowej bawełny w paseczki i polarowymi uszkami.

Mam nadzieję, że nie jest to szczyt maszynowego kalectwa. Bardzo spodobało mi się szycie z polarku i dlatego mam już pomysły na inne stworki:)
PS: Dostałam również karteczkę urodzinową od Moniki. Kochana bardzo dziękuję karteczka jest piękna :*
Miś duży ok 25-28 cm z beżowego polaru z fioletowym noskiem, oraz dwa mniejsze misiaki jeden polarowy a drugi z bordowej bawełny w paseczki i polarowymi uszkami.

Mam nadzieję, że nie jest to szczyt maszynowego kalectwa. Bardzo spodobało mi się szycie z polarku i dlatego mam już pomysły na inne stworki:)
PS: Dostałam również karteczkę urodzinową od Moniki. Kochana bardzo dziękuję karteczka jest piękna :*
środa, 29 września 2010
Uwolnić pocztówkę
poniedziałek, 27 września 2010
Candy i wypadek
Witajcie moje piękne:)
Ja jestem już rok starsza i oczywiście losowanie odbyło się wczoraj. Nie pokazałam Wam tego wcześniej gdyż przyznam, że czas mi się skurczył:(
Do tego wczoraj wieczorem odkryłam, że moja mała kicia wyparowała z mieszkania:( Nie spałam całą noc. Rano jak jej nie znaleźliśmy rozpoczęliśmy poszukiwania. Okazało się że wczoraj późnym wieczorem Gabi wypadła z balkonu (3 piętro). Jakaś Pani ją znalazła i powiadomiła słuszne władze. Dziś znaleźliśmy małą w szpitalu uniwersyteckim dla zwierząt - tam przywieźli ją strażnicy ze schroniska. Gabcia była poobijana ale nie miała nic złamanego - ma problemy z płucem jednym i oczywiście jest potrubowana. Już mamy ją w domku i tulimy, grzejemy, pilnujemy i leczymy.
A teraz wyniki Candy

Bardzo proszę o przesłanie na maila mi adresiku a postaram się cukierasy jak najszybciej wysłać.
Serdecznie gratuluję zwycięzcy i dziękuję, że mnie odwiedzacie
Ja jestem już rok starsza i oczywiście losowanie odbyło się wczoraj. Nie pokazałam Wam tego wcześniej gdyż przyznam, że czas mi się skurczył:(
Do tego wczoraj wieczorem odkryłam, że moja mała kicia wyparowała z mieszkania:( Nie spałam całą noc. Rano jak jej nie znaleźliśmy rozpoczęliśmy poszukiwania. Okazało się że wczoraj późnym wieczorem Gabi wypadła z balkonu (3 piętro). Jakaś Pani ją znalazła i powiadomiła słuszne władze. Dziś znaleźliśmy małą w szpitalu uniwersyteckim dla zwierząt - tam przywieźli ją strażnicy ze schroniska. Gabcia była poobijana ale nie miała nic złamanego - ma problemy z płucem jednym i oczywiście jest potrubowana. Już mamy ją w domku i tulimy, grzejemy, pilnujemy i leczymy.
A teraz wyniki Candy

Bardzo proszę o przesłanie na maila mi adresiku a postaram się cukierasy jak najszybciej wysłać.
Serdecznie gratuluję zwycięzcy i dziękuję, że mnie odwiedzacie
niedziela, 19 września 2010
Pierścionki
sobota, 18 września 2010
Zajączek, zajączek bez uszu i bez rączek :)
A właściwie króliczek, mój pierwszy tildowy można tak powiedzieć:) Jak w tytule bez uszek i bez rączek jeszcze na razie.
Jest dla mnie wyjątkowy bo uszyłam go całkowicie ręcznie. Nie mam tu jeszcze maszyny i zszyłam go igłą i nitką dlatego nie jest idealny:) zaraz mu przyszyje uszka i rączki, a potem ubrano dla golaska:)

Ostatnio kupiłam sobie w Biedronce taki oto kuferek i trzymam w nim różne szpargały: nici, igły i inne takie.
A to wnętrze:)
Ostatnio kupiłam sobie w Biedronce taki oto kuferek i trzymam w nim różne szpargały: nici, igły i inne takie.
Troszkę o mnie
czwartek, 16 września 2010
Moje pierwsze Candy
Moje pierwsze Candy na tym blogu.
Do złowienia 2 arkusze papieru w kratkę oraz 8 arkuszy papieru do robienia kartek 3D do tego gąbeczki do robienia karteczek 3D oraz arkusz naklejek z wzorkiem niemowlęcym.




Czas zapisów to 25 września - moje urodzinki:) i z tej okazji dorzucę również kolczyki i coś dla hafciarek:)
Zasady takie jak zwykle - rosze wpisac się w komentarzach oraz dodac link do tego posta na swoim blogu:)
Do złowienia 2 arkusze papieru w kratkę oraz 8 arkuszy papieru do robienia kartek 3D do tego gąbeczki do robienia karteczek 3D oraz arkusz naklejek z wzorkiem niemowlęcym.





Zasady takie jak zwykle - rosze wpisac się w komentarzach oraz dodac link do tego posta na swoim blogu:)
piątek, 27 sierpnia 2010
Candy u anibyleco
poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Magnesy
poniedziałek, 2 sierpnia 2010
niedziela, 25 lipca 2010
Kolejna porcja broszek
Po sezonie weselnym wracam do pracy. Oto kolejne broszki:

bordowy, satynowy kwiatuszek z szarym piórkiem na metalowej postawie

fioletowa, satynowa broszka z koralikami kwarcu różowego

broszka z granatowych i bordowych, satynowych płatków

broszka z pomarańczowych płatków i transparentnym kaboczonem

przerobiona z wcześniejszej różowa broszka na metalowej podstawie

broszka z bordowych i ecri satynowych płatków z kaboszonem

zielona broszka z kaboszonem i szarym piórkiem

bordowy, satynowy kwiatuszek z szarym piórkiem na metalowej postawie

fioletowa, satynowa broszka z koralikami kwarcu różowego

broszka z granatowych i bordowych, satynowych płatków

broszka z pomarańczowych płatków i transparentnym kaboczonem

przerobiona z wcześniejszej różowa broszka na metalowej podstawie

broszka z bordowych i ecri satynowych płatków z kaboszonem

zielona broszka z kaboszonem i szarym piórkiem
Subskrybuj:
Posty (Atom)