Chciałabym również zaprosić Was do czytania mojego drugie bloga, takiego o tym co robimy w wolnym czasie, o rodzinie, gotowaniu i innych moich miłościach.
Rodzinka z innego świata
Serdecznie zapraszam i mam nadzieję, że Wam się spodoba
moje wariancje na temat szycia, szydełka i innych robótek ręcznych hand made by suriart
poniedziałek, 31 października 2011
Wielkie poszukiwania
Od 2 dni poszukuję tego co zrobiłam jakiś czas temu. Miałam poszyte i powykrajane ptaszki i kwiatki i kotki. Całą masę. I jak na złość nie mogę tego znaleźć!!! Bardzo mnie to wkurza bo moja maszyna do życia umarła a mnie naszło na szycie:( Muszę sobie znaleźć zajęcie zastępcze póki co!
poniedziałek, 10 października 2011
Mydełka
niedziela, 2 października 2011
Prezencik
Dokładnie tydzień temu miałam ja swoje urodzinki:)
I to co mój mąż kochany wymyślił przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Opowiem od początku. W moim domu rodzinnym w dzieciństwie zawsze były płyty i gramofon, potem przestało to być modne i nie wydawano już w takich ilościach płyt winylowych. Jakieś 2 lata temu wraz z bratem odkopaliśmy nasz stary gramofon, radio i płyty i znów pokochaliśmy ten sprzęt miłością bezgraniczną. Kiedy wróciłam z pracy w poniedziałek popołudniu zastałam w salonie duży pakunek i mojego bardzo zadowolonego męża. Szybko zabrałam się do odpakowania a moje oczka zobaczyły to:

Kombajnik tak cudny, drewniany, w stylu retro. Gramofon z radiem i odtwarzaczem CD. Moje cudeńko, które teraz mi cudnie przygrywa!
I to co mój mąż kochany wymyślił przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Opowiem od początku. W moim domu rodzinnym w dzieciństwie zawsze były płyty i gramofon, potem przestało to być modne i nie wydawano już w takich ilościach płyt winylowych. Jakieś 2 lata temu wraz z bratem odkopaliśmy nasz stary gramofon, radio i płyty i znów pokochaliśmy ten sprzęt miłością bezgraniczną. Kiedy wróciłam z pracy w poniedziałek popołudniu zastałam w salonie duży pakunek i mojego bardzo zadowolonego męża. Szybko zabrałam się do odpakowania a moje oczka zobaczyły to:
Kombajnik tak cudny, drewniany, w stylu retro. Gramofon z radiem i odtwarzaczem CD. Moje cudeńko, które teraz mi cudnie przygrywa!
wtorek, 27 września 2011
Dużo zmian
niedziela, 27 marca 2011
Broszki
niedziela, 13 marca 2011
Wiankowo
środa, 9 marca 2011
co u mnie?
Witajcie,
Maszyna dalej nie działa a ja wykańczam to co udalo mi się uszyć i oczywicie Wam to pokażę. Z racji tego, że nie chcę rezygnować z jarmarku zakupiam sobie czesankę i będę filcowała:) Stawiam pierwsze kroki, więc zakupiłam sporo kolorów w małych ilociach - zdjęcie przedstawia mega miszmasz kolorów który mam:)
Zobaczymy co z tego powstanie:)

Pozdrawiam Was słonecznie:)
PS: Dziękuje Wam za wsparcie i komentarze:)
Maszyna dalej nie działa a ja wykańczam to co udalo mi się uszyć i oczywicie Wam to pokażę. Z racji tego, że nie chcę rezygnować z jarmarku zakupiam sobie czesankę i będę filcowała:) Stawiam pierwsze kroki, więc zakupiłam sporo kolorów w małych ilociach - zdjęcie przedstawia mega miszmasz kolorów który mam:)
Zobaczymy co z tego powstanie:)

Pozdrawiam Was słonecznie:)
PS: Dziękuje Wam za wsparcie i komentarze:)
wtorek, 8 marca 2011
Pech wielki...
...wczoraj mnie dopadł.
Po uszyciu 15 sztuk ptaszków, 9 sztuk serduszek i około 15 sztuk kwiatków niestety moja maszyna się spaliła. Nie jestem zadowolona z tego gdyż przed wielkanocą jest jarmark i bardzo chciałam wziąć w nim udział. Najprawdopodobniej nie będzie mi to dane, bo jak skoro nie mogę poszyć zaplanowanych na jarmark rzeczy?
Po uszyciu 15 sztuk ptaszków, 9 sztuk serduszek i około 15 sztuk kwiatków niestety moja maszyna się spaliła. Nie jestem zadowolona z tego gdyż przed wielkanocą jest jarmark i bardzo chciałam wziąć w nim udział. Najprawdopodobniej nie będzie mi to dane, bo jak skoro nie mogę poszyć zaplanowanych na jarmark rzeczy?
niedziela, 6 marca 2011
Koci prototyp
Witajcie,
Ja na bardzo krótko wpadam, żeby pokazać Wam moje kociaki. Zaprezentuje się tylko jeden choć w domu jest ich 6 jak na razie. Ten zupełnie nie skończony i czeka na swoją minkę i ubranko:) Fajnie wyszedł po zszyciu więc pokazuje:

Zrobiłam dzisiaj jeszcze babeczki razowo-miodowo-pomarańczowo-sezamowe:) Pomysł to pomieszanie z poplątaniem różnych przepisów - wyszły bardzo smacznie:)
Ja na bardzo krótko wpadam, żeby pokazać Wam moje kociaki. Zaprezentuje się tylko jeden choć w domu jest ich 6 jak na razie. Ten zupełnie nie skończony i czeka na swoją minkę i ubranko:) Fajnie wyszedł po zszyciu więc pokazuje:

Zrobiłam dzisiaj jeszcze babeczki razowo-miodowo-pomarańczowo-sezamowe:) Pomysł to pomieszanie z poplątaniem różnych przepisów - wyszły bardzo smacznie:)
czwartek, 3 marca 2011
Nie jestem leniuchem....
....no może troszkę:)
A tak poważniej to czuję się zobowiązana do wyjaśnienia Wam dlaczego tak rzadko cokolwiek Wam pokazuję. Już śpieszę z wyjaśnieniem...
Ostatnio jestem ogromnie przemęczona. Bardziej psychicznie niż fizycznie no i choć kocham zimę to już mam w głowie wiosnę. Do rzeczy:)
Dostałam się na kurs obsługi technicznego oprogramowania, którego bardzo chciałam się nauczyć. Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę w nim uczestniczyć więc bardzo się staram chłonąć wszelką wiedzę. I chłonę ją 8h dziennie po 3 dni w tygodniu po raz pierwszy od czasów studenckich:) Kiedy wracam do domu, ogarnę wszystko, podleję mój mieszkaniowy ogródek( kwiatki, cebulkę dymkę i rukolę), pobawię się z kotem, zrobię obiad dla P.( bo ja jadam na szkoleniu) to już mam dość. Siądę sobie, pooglądam wasze blogi i sprawdzę pocztę. I choć uśmiech nadal nie znika z mojej twarzy to przyznam, że nawet nie patrzę w stronę maszyny. Nie znaczy to jednak, że nic nie robię:)

tu tkaninki przygotowane do pracy

tutaj już przygotowane do zszycia
Jak widać trochę tego jest, a że ja mam przerost ambicji nad chęciami realizacji to nie wiem ile z tego powstanie:)
Tutaj się pochwalę:
Gabi pomocnica

a kiedy we wtorek pochłonęłam więcej słońca i nie było mrozu to poczułam wiosnę i takie sobie butki zakupiłam:)

Zimowo-wiosenne pozdrowienia,
suriart
PS: ostatnio poczyniłam trochę zakupów a ich efekty zobaczycie na blogu.
PS2: mam zakaz robienia masy solnej do momentu zakupu stolnicy:(
A tak poważniej to czuję się zobowiązana do wyjaśnienia Wam dlaczego tak rzadko cokolwiek Wam pokazuję. Już śpieszę z wyjaśnieniem...
Ostatnio jestem ogromnie przemęczona. Bardziej psychicznie niż fizycznie no i choć kocham zimę to już mam w głowie wiosnę. Do rzeczy:)
Dostałam się na kurs obsługi technicznego oprogramowania, którego bardzo chciałam się nauczyć. Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę w nim uczestniczyć więc bardzo się staram chłonąć wszelką wiedzę. I chłonę ją 8h dziennie po 3 dni w tygodniu po raz pierwszy od czasów studenckich:) Kiedy wracam do domu, ogarnę wszystko, podleję mój mieszkaniowy ogródek( kwiatki, cebulkę dymkę i rukolę), pobawię się z kotem, zrobię obiad dla P.( bo ja jadam na szkoleniu) to już mam dość. Siądę sobie, pooglądam wasze blogi i sprawdzę pocztę. I choć uśmiech nadal nie znika z mojej twarzy to przyznam, że nawet nie patrzę w stronę maszyny. Nie znaczy to jednak, że nic nie robię:)

tu tkaninki przygotowane do pracy

tutaj już przygotowane do zszycia
Jak widać trochę tego jest, a że ja mam przerost ambicji nad chęciami realizacji to nie wiem ile z tego powstanie:)
Tutaj się pochwalę:
Gabi pomocnica

a kiedy we wtorek pochłonęłam więcej słońca i nie było mrozu to poczułam wiosnę i takie sobie butki zakupiłam:)

Zimowo-wiosenne pozdrowienia,
suriart
PS: ostatnio poczyniłam trochę zakupów a ich efekty zobaczycie na blogu.
PS2: mam zakaz robienia masy solnej do momentu zakupu stolnicy:(
Dzień łasucha
Bardzo lubię ten dzień,
Wczoraj narobiłam 35 pączków z marmoladą różaną oczywiście a dzisiaj jak wróciłam po pracy do domu nie było co fotografować, bo a to do znajomych trochę poszło a to do pracy i zostało tylko kilka! Ja tłusty czwartek nazywam dniem łasucha, bo można bezkarnie podnieść sobie poziom cholesterolu i nabyć więcej kalorii bez wyrzutów sumienia:)
Tłustego dnia łasucha Wam życzę!
Wczoraj narobiłam 35 pączków z marmoladą różaną oczywiście a dzisiaj jak wróciłam po pracy do domu nie było co fotografować, bo a to do znajomych trochę poszło a to do pracy i zostało tylko kilka! Ja tłusty czwartek nazywam dniem łasucha, bo można bezkarnie podnieść sobie poziom cholesterolu i nabyć więcej kalorii bez wyrzutów sumienia:)
Tłustego dnia łasucha Wam życzę!
środa, 23 lutego 2011
Sercowe sprawy
Zakupy
Witajcie,
Powiecie, że oszalałam i ja się z Wami zgodzę. Dziś zakupiłam sobie 5 bawełnianych poszewek na jaśki w rozmiarze 40x40cm + zakładka. Nic by nie było w tym nienormalnego gdyby nie fakt że na jaśku się one nigdy nie znajdą:).
Od paru dni chodzę jak nakręcona, w głowie mam nowe pomysły i kroje, kroje, kroje. Tyle tego jest, a ja wszystko chcę zrobić na raz, że nie mam kiedy tego wykończyć i ozdabiać:( W moim przypadku zapisywanie pomysłów na później się nie sprawdza bo te później nigdy nie następuje więc muszę to robić na bieżąco. Trudno mi się w pracy skupić bo ciągle myślę o tych nowych pomysłach:)
Pokaże Wam moje tkaninki za całe 1,95 sztuka:) i zmykam ozdabiać to co już zrobione!!!

Buziaki kochani!!!
PS: U mnie mroźno (-14`C w dzień), ale słonecznie a z moich ust nie schodzi uśmiech od paru dni i ja zupełnie nie wiem dlaczego:) A jak tam u Wam pogoda?
Powiecie, że oszalałam i ja się z Wami zgodzę. Dziś zakupiłam sobie 5 bawełnianych poszewek na jaśki w rozmiarze 40x40cm + zakładka. Nic by nie było w tym nienormalnego gdyby nie fakt że na jaśku się one nigdy nie znajdą:).
Od paru dni chodzę jak nakręcona, w głowie mam nowe pomysły i kroje, kroje, kroje. Tyle tego jest, a ja wszystko chcę zrobić na raz, że nie mam kiedy tego wykończyć i ozdabiać:( W moim przypadku zapisywanie pomysłów na później się nie sprawdza bo te później nigdy nie następuje więc muszę to robić na bieżąco. Trudno mi się w pracy skupić bo ciągle myślę o tych nowych pomysłach:)
Pokaże Wam moje tkaninki za całe 1,95 sztuka:) i zmykam ozdabiać to co już zrobione!!!

Buziaki kochani!!!
PS: U mnie mroźno (-14`C w dzień), ale słonecznie a z moich ust nie schodzi uśmiech od paru dni i ja zupełnie nie wiem dlaczego:) A jak tam u Wam pogoda?
poniedziałek, 21 lutego 2011
szyciowe popołudnie
Witajcie,
Dziś szyję jak głupia:). Pogodziłam się z maszyna i tylko dziś uszyłam zaległe, rozrysowane już serduszka i bałwanki. zaraz je powypycham i ozdobię, a w głowie mam już pomysły na laleczki takie jak to się kiedyś mówiło "szmacianki"
Pozdrawiam Was serdecznie i całuję,
Wszystko pokaże jak skończę:)
PS: Pokazuję zdjęcia zaległych cudowności od Niki:)
Dziś szyję jak głupia:). Pogodziłam się z maszyna i tylko dziś uszyłam zaległe, rozrysowane już serduszka i bałwanki. zaraz je powypycham i ozdobię, a w głowie mam już pomysły na laleczki takie jak to się kiedyś mówiło "szmacianki"
Pozdrawiam Was serdecznie i całuję,
Wszystko pokaże jak skończę:)
PS: Pokazuję zdjęcia zaległych cudowności od Niki:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












